>wałkiem po głowie

>

A raczej tłuczkiem po kartonie – czyli najnowszy przepis na art-piaskownicy wg Makówki (oj pełnej pomysłów, faktycznie!). Co ta dziewczyna wymyśliła: tłuczek, widelec, grzebień, suszarka, słomka i zmywak – a wszystko do wykorzystania w jednej pracy! Muszę przyznać ze to było dla mnie zacne wyzwanie, ale chyba podołałam. Faktycznie dzięki użyciu tych wszystkich przedmiotów praca stała się ciekawsza fakturowo, pełniejsza, bogatsza – efekt mnie zaskoczył. I mimo iż powstała przynajmniej dwa tygodnie temu, kiedy to nikt jeszcze nawet nie myślał o śniegu, to jest całkiem zimowo-nastrojowa🙂

I teraz po kolei – legenda:  tłuczkiem do mięsa przybijałam nity (no dobra tylko da z nich, bo w międzyczasie tyle zniszczyłam że by mi do reszty pracy nie starczyło); grzbietem grzebienia rozmazywałam farbę, widelcem robiłam w farbie fakturę, suszarką suszyłam tę grubaśną ilość farby na kartonie, z ozdobnych słomek do picia wyrwałam „jabłuszko”, rozerwałam na części pierwsze i wkleiłam jako element ozdobny w prawym (nawet nie wiecie ile się zastanawiałam czy to aby na pewno dobrą nazwę strony tu wpisałam, bo ja z tych, co to lewej od prawej nie odróżniają) dolnym rogu i pod zdjęciem z… lewej strony🙂, zmywaka użyłam do topowania, fakturowania farby. Całość po wstała na bazie jednego z papierów z mojej zeszłozimowej kolekcji „Lavender Emotions”.
Jako baza kompozycyjna posłużyła mi TA praca Kaori.
A teraz będzie już śnieżnie na maksa🙂 jak na dworze dzisiejszego ranka, kiedy to przebijaliśmy się  Jasiem przez zaspy aby dotrzeć o świcie do przedszkola🙂 Mój cudny, nowy laptop – czyli urodzinowy prezent od „Daddiego”:

I jeszcze moje ukochane maleństwo, które czeka na towarzystwo: brata, siostrę, mamę, może nawet tatę… jakby ktoś z Was chciałby mi zrobić cudny prezent bożonarodzeniowy to może mi sprawić taką sarenkę, koziołka czy jelonka, żeby Biance (bo tak ma na imię) nie było smutno samej na tym parapecie:
Życzę Wam udanego dnia, żebyście dotarli tam gdzie chcecie dotrzeć, aby śniegi Wam nie przeszkodziły, samochody odpaliły, itp… sama znikam do pracy🙂
Acha – przed chwilą usłyszałam tę piosenkę i się wzruszyłam nawet, posłuchajcie proszę (przy okazji fajna melodia – wiecie już co lubię – podobno nudy, ale jednak – harmonie piękne) – Every time I look at you…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: