jak afisz…

Zacznę od tego że na początku bardzo bałam się tej pracy… wydawało mi się że rzuciłam się z motyką na słońce; miałam ambitny plan wykorzystać różne materiały, których dotychczas nie tykałam palcem… maski, gipsowe (chyba), duże elementy vintage, gałązka z plastikowymi kwiatkami… nawet jak to teraz pisze to się krzywię. Jednak mimo wszystko odważyłam się na to wszystko dzięki pewnemu zdjęciu i pomysłowi, który nawiedził wtedy moją przerażoną samą myślą o tych materiałach głowę.

Nie znacie jeszcze mojej rudej aktorki – Agatki… wystąpiła już raz na jednym z moich scrapów (‚kurewna Ścieżka’), który nie był na blogu publikowany (kliknijcie TUTAJ żeby się z nim zapoznać). Agatka w czasach kiedy przygotowywałam sie do egzaminów do szkoły teatralnej mówiła monolog Gilety z „Księżniczki na opak wywróconej” Calderona i właśnie w tym tekście podobała mi się najbardziej, uważam że jest stworzona do grania tej postaci. Przypomniałam sobie o tym, dopasowałam jej wykreowane przez Dianę Błażków zdjęcie, dodałam wspomnienia o włoskich i hiszpańskich starych kamienicach i narodziła się wizja… Niczym Julia na swoim balkonie w Weronie – Agata – jako Gileta w oknie na moim layoucie – jak na afiszu… prawie… (czy to robi w tym momencie dużą różnicę?).

 

absolutnie wszystkie wykorzystane materiały to Prima Marketing; papiery z kolekcji ‚Alla-Prima’, shabby-chic resins by Ingvild Bolme,

maski-cegiełki (o.O! użyłam ich!), filcowy rub-on – korona i alfabety, ach i gałązka w oknie również.

Praca wyszła niezwykła, już nie ważne czy „moja” czy „nie moja”… po prostu inna od wszystkiego. Rezultat mnie satysfakcjonuje i udowadnia że są w scrapbookingu jeszcze rejonowy których nie eksplorowałam🙂 a które są ciekawe. Nie warto się zamykać na nowości, nawet te które dotychczas uważaliśmy jako wrogów kreatywności.

Przepraszam ze Was tak zamęczam w weekend, ale po cudownie słonecznym poranku i pracy w ogrodzie nadeszło znów deszczowe i pochmurne popołudnie – postanowiłam coś napisac, bo przecież wy też siedzicie w domu i czasem fajnie jest poczytać jakis nowy posta i zobaczyć nową pracę.

A propos… jestem w trakcie uzupełniania moich ulubionych linków z boku strony, niestety nie mam adresów wszystkich blogów, brakuje mi jeszcze kilku do pełni szczęścia… czy mogłybyście wpisywać mi adresy swoich blogów w komentarzach – będę wdzięczna :*

7 komentarzy to “jak afisz…”

  1. Haha🙂 To na pewno nie mojego bloga Ci brakuje😉 ale wpiszę – http://www.ototusia.blogspot.com🙂

    Scrap – w istocie inny niż wszystko, co dotychczas widziałam u Ciebie. Ale uwielbiam jego przejrzystość🙂

  2. zacznę od tego,że ta fotka jest zajeboska.Nieźle to ugryzłaś, pozostaję w szoku co do użytych elementów-zwłaszcza gipsowych by Ingrid :p

  3. Zbrechtałam się z „kurewny” mhihihi😀
    A praca ma ciekawą kompozycję, zdjęcie mi się bardzo podoba.

  4. piękny jest! Naprawdę jestem zdziwiona, że tak się boisz tej strony scrapbookingu, bo właśnie ja Ciebie też tak kojarzę- oprócz bardziej hmm… surowych i ILSowych scrapów właśnie romantycznie, jak scrapy z Katrin🙂

  5. naprawdę super, że wkraczasz w nowe rejony, bo robisz to z taaaką gracją. to pokazuje, że dołączenie do dt primy było świetnym posunięciem, bo masz dostęp do materiałów, których pewnie w życiu sama byś nie kupiła. a to bardzo inspirujące wyzwanie🙂

  6. ja bardzo lubię tego losa,
    świetnie, że chcesz próbować czegoś nowego🙂

  7. Praca magiczna! A ja jak zwykle podziwiam u Ciebie fenomenalne dopasowanie elementów i umiejętność stworzenia klimatu-nawet z primowych przydasi;) musiałybyśmy chyba znów zliftować coś wielorybowego:P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: