Archive for ‘LO’

21/05/2010

>wyzwanie typograficzne

>

Dla relaksu i na szybko postanowiłam wziąć udział w wyzwaniu typograficznym zaproponowanym przez Studio Calico. Oto efekty moich błyskawicznych decyzji:

Ta praca krzyczy: zrobiła mnie Pani „gotowiec” 🙂 hahaha, ale kto wie, może $5 wpadnie do puli zakupowej 🙂

A na deser zdjęcie z wczoraj, które znalazło się na fircykowym Explored :*

W Łodzi dziś piękny, słoneczny dzień. Wybieram się z rodzinką i moją Katrin na łono natury – Wam też polecam :***
17/05/2010

>deprecha

>

Myślałam że uda mi się oszukać aurę, przegonić deszcz ale niestety, poddaję się. Moje dzisiejsze zdjęcie na bench monday jest dowodem kapitulacji.
Żyję zatem wspomnieniami i publikuję dzisiaj ostatnią pracę wykonaną z kitu majowego ILS – scrap w formacie A4 inspirowany czymś co kiedyś mi mignęło przed oczami, ale nie wiem co, gdzie, kiedy… to było dość dawno więc pewnie podobieństwo do oryginału jest żadne 🙂

i jeszcze fotka kapitulacyjna – najukochańsze krzywuski w grubaśnych skarpeciochach mamy 🙂

Życzę Wam i sobie również, aby zaświeciło majowe słońce. A wszystkim mieszkającym na południu Polandii, aby siły natury nie dały Wam się w kość, trzymam kciuki :*
15/05/2010

>15 maja – Zofii

>

Co roku 15 maja całą rodziną obchodziliśmy hucznie imieniny mojej najukochańszej babci; od dwóch lat 15 maja spędzamy bez Naszej Zosi… brakuje mi jej tak bardzo, prawie każdego dnia; dzisiaj pustkę odczuwam wyjątkowo boleśnie, bo bzy zakwitły tak jak co roku, bo konwalie pachną jak zawsze pięknie, a jej nie ma ze mną.
Zakwitła też moja magnolia – zosia, dla niej…

….. * * * …..

Na poprawę humoru zrobiłam sobie dzisiaj wesołego, energetycznego scrapa z szalejącym Jaśkiem w roli głównej:

To znowu scraplift i nawet nie taki odległy od oryginału, który należy do Chealse, nawet tytuł mi podpasował 🙂

A tutaj jeszcze maleńki fragment rodzinnych zbiorów zdjęciowych – foto-kombinowanie z pewnością odziedziczyłam po dziadku, który podobno notorycznie urządzał ciemnię w łazience… To on zaraził mnie fotografią, od niego dostałam pierwszy aparat, pierwszy powiększalnik; jego też mi bardzo brak…
14/05/2010

>moje maleństwo ukochane!

>Jakby ktoś jeszcze nie wiedział moje Dziecko kocham najbardziej na całym świecie i nie wyobrażam sobie jakbym miała żyć bez Niego i nie pamiętam już jak wyglądało moje życie zanim On się pojawił, mój promyk słońca :***

Uwielbiam to zdjęcie i kompletnie nie miałam na nie pomysłu, aż tu nagle, wczoraj kochana Gunia, której talentu jestem fanka od dawna, załadowała na flickra większość swoich boskich, tekturowych prac.
Patrząc na te kreatywnie poszarpane, poniszczone tektury od razu skojarzyłam je z tłem tego zdjęcia – no i się, zainspirowałam 🙂
Zdjęcie kocham to też dam, bo lepiej w powiększeniu wygląda.

Matko jedyna jak ja pokochałam tekturę!!! Guniek – lowe :*

12/05/2010

>królowa jest tylko jedna…

>Dzisiaj krótko, bardzo krótko, bo wyprowadzonam z równowagi nie raz nie dwa 🙂 i chyba niecierpię internetu :/

wzorowałam się na TEJ pracy vee :*

Królowa polskiego designu w dziedzinie papierów scrapbookowych jest tylko jedna, to ona – nasz matka założycielka i jedyny sponsor tej dziedziny gospodarki w naszej Polandii 🙂
11/05/2010

>sentymentalne pożegnanie

>

Koniec zlotu na CraftShow wcale nie oznaczał dla  mnie zakończenia cudownego spotkania ze świetnymi babkami – ukochanymi białostoczankami i jedną szaloną z DG. Spędziłyśmy razem jeszcze jeden fantastyczny dzień. Ten weekend tak na prawdę skończył się w niedzielę na dworcu kolejowym w Dąbrowie Górniczej. W tak oto spektakulany sposób Nula żegnała odjeżdżające Jaszkę i Gulkę:

Scrap powstał z majowego kitu ILS; malowany na płóciennym materiale i ozdobiony papierową koronką z magdowa. Praca jest liftem doskonałej pracy Gerllscrap, która mnie w sobie rozkochała od pierwszego wejrzenia.

A teraz kilka wspominkowych fotek, których jeszcze nikt nie widział:

Nulencja w oryginalnych barwach

tutaj wszystkie jesteśmy na zdjęciu; za szybą Jaszka i Gulka, na szybie ja i Nula

i jeszcze królowe „Białego” w wersji ‚bw’ z cmokającą Nulą i fragmentem Dąbrowy w odbiciu 🙂

10/05/2010

>dobre wieści

>

30 kwietnia dotarła do nas cudowna widomość – Jasiek dostał się do przedszkola – aby uczcić tę radosną wieść zrobiłam scrapa z kitu majowego ILS 🙂 hahahaha…

ta wspominka na papierowej torbie śniadaniowej powstała na bazie layoutu Francoise Melzani —> TU.

Źle się dzisiaj czuję więc bez rozpisywania będzie. Zdjęcia bench mondayowe w nowych balerinach za 19,90 (o dziwo wygodnych i nie ocierających).

          

09/05/2010

>motto ostatnich dni

>

Maj trochę psoci pogodowo, dlatego najlepszym mottem w takich chwilach jest tytuł poniższego scrapa:

Zdjęcie Nulowego Kubka skradzione z fircyka, kompozycja ściągnięta z digi-scrapa, całość oparta na bajecznych, intensywnych barwach Meadow Sorbet projektu Makówki – to chyba najodpowiedniejsze kolory na poprawienie nastroju w dżdżystych chwilach 🙂
08/05/2010

>pastelowo i z żartem sytuacyjnym

>

Na początek – scrap; to jest lift, ale zabijcie mnie, nie wiem czyja to praca, nie ma foto oryginału, nie wiem gdzie widziałam – zaćma (rozeznane proszę o pomoc, bo to całkiem niedawno było gdzieś w necie). Na zdjęciu mój Jasieniek z kumpelą Lelką 🙂

Po drugie – krótka anegdota:
Ranek (dokładnie środek nocy), godzina 6:00 – pobudka. Kąpiele, rodzinne strojenie się, szykowanie i podróż…
… do kościoła na chrzciny (kochanej Zu znanej Wam ze scrapów) – początek godzina 9:00 (drugi koniec miasta).
Godzina 8:50 pod kościołem pusto. Telefon:
AM: „Cześć Nata, gdzie jesteście?”
Nata: „No hej, w Łodzi.” 🙂
AM: „No wiem, ale gdzie?”
Nata: „No gdzie, w domu!”
chrzciny są jutro… no comment 🙂
W związku z czym pojechałam na działkę:

I po trzecie, dla rozluźnienia, tradycyjnie, dupencje w górę 🙂

07/05/2010

>makes me fly…

>

W tym miesiącu ruszamy z małym opóźnieniem „kitowym”, ale chyba warto było czekać…
Nula musiała być w wyjątkowo romantycznym nastroju kiedy komponowała majowy kit 🙂
Róże, pastelowe turkusy i gorzka czekolada – połączenie baaardzo inspirujące; pierwszą pracą jaka powstała z tych materiałów był scraplift wykonany na wyzwanie Ibiska na Art-Piaskownicy.

Uwielbiam to zdjęcie; moje chłopaki spacerujące po naszym ukochanym polu, w tle kwitnące drzewa z dzikiego sadu i pachnący wiosną wiatr we włosach… zdecydowanie uwielbiam.

I jeszcze zdjęcie na dziś – cudny zestaw dziecięcej porcelany w klimacie retro:

Życzę Wam romantycznego popołudnia przy filiżance dobrej herbaty, bo przecież taka pogoda sprzyja romantycznym popołudniom…
%d blogerów lubi to: