Archive for Styczeń, 2010

24/01/2010

>rozpoczynam urodzinowy tydzień…

>


Rozpoczynam już dziś wielki urodzinowy tydzień – mój synek kończy we wtorek 3 lata – czyli obchodzimy trzecią rocznicę wielkiego szczęścia i pamiętnych cierpień fizycznych i duchowych kiedy to jedyną bliską mi osobą był mój przyjaciel położnik 🙂
Piszę do Was już dzisiaj ponieważ jutro stanie przede mną ściana obowiązków i kulinarnych wyzwań, które ewentualnie pod koniec tygodnia mogą przynieść oprócz odcisków i kaca giganta trofeum wzorowej pani domu – podejrzewam że nie będę miała czasu ani scrapować, ani pisać na blogu.
Jednak głównym ‚motorem’ do napisania tego posta stał się dzisiejszy blogowy wpis Nataly Oh. w którym podlinkowała fantastyczny pomysł na regularne łapanie za aparat – przynajmniej raz w tygodniu. Projekt którego autorką jest Abchao polega na cotygodniowym, poniedziałkowym fotografowaniu siebie lub innych na: stołkach, stołach, pudełkach, książkach, ławkach, itp. w scenerii opisującej cały przeszły bądź przyszły tydzień. Ten absolutnie fantastyczny pomysł podchwyciłam natychmiast i mam zamiar regularnie go realizować. Fotografie do projektu –> Bench Monday możecie oglądać w podlinkowanej galerii na flickr; zachęcam również Was do podjęcia tego wyzwania.
Ze względu na jutrzejszy zajęty po brzegi poniedziałek (którego już nienawidzę) swoje pierwsze zdjęcia zrobiłam dzisiaj i już dzisiaj chcę je Wam pokazać – mój kochany trzylatek – taki będę miała ucztujący, urodzinowy tydzień…

Acha no i chwalić się będę jeszcze…
Rano spotkała mnie mega miła niespodzianka (dla mnie to wręcz zaszczyt), moją pracę oraz scrapa Nulki wkleiła u siebie na blogu nasza ostatnia wspaniała „inspiracja” – Kaori aka Chelseavn!!! Nasze lifty jej albumowej strony bardzo się jej spodobały, a kolorystyka i użyte materiały mojego layout’u zainspirowały ją do stworzenia TEJ pracy. Jej cały wpis można oglądac na blogu —> TUTAJ.

Życzę Wam cudownego tygodnia i obiecuję w przerwach urodzinowych odwiedzać Wasz blogi, a może i uda mi się coś tu wyskrobać :*
Dziękuję wszystkim za to że odwiedzacie moje strony, za to że komentujecie nowe prace; dziękuję za ciepłe przyjęcie moich nowych papierów, które już w tym tygodniu pojawią się na półkach ILS.
Dziękuję za to że jesteście i za to, że jesteście takie… FAJNE :*

22/01/2010

>noworoczny poranek

>

W tym roku udało nam się spędzić ostatnie chwile Starego Roku i pierwsze Nowego w cudownych, bałtyckich krajobrazach – jak widać na zdjęciu macierzyństwo jest stanem permanentnym i nie ma urlopu – nawet po nocy sylwestrowej 🙂 nie będę się rozpisywać – było pięknie, magicznie…

Mobilizacją do pracy kolejny raz stało sięwyzwanie ‚annomariowe’, kolejny raz ja podawałam pracę do liftu i kolejny raz jest to layout wspaniałej Chelseavn – jej prace są doskonał i nikt i nic nie jest teraz w stanie mnie uwolnić od tej fascynacji… aaaaaaaaa!!! 🙂



Acha no i dzisiaj dalszy ciąg świętowania – dziś Dzień Dziadzi; a to jest kolejny rysunek (praca dla drugiego dziadka nie doczekała się zdjęcia, bo została przedwcześnie podarowana; to samo tyczy się karty :/ )

21/01/2010

>w dniu Baby…

>

Dzień „Baby” na szczęście układa się juzdo snu – i dobrze bo był zwariowany i chaotyczny… Dużo jeżdżenia po nieodsnieżonym mieście, niezapowiedziane wizyty, nieprzemyslane zakupy… po prostu zgroza; a jutro dzień dziadzi… nie wiem jak ja to przetrwam 🙂
Jasio z okazji dzisiejszego święta podarował Babom ręcznie malowane i oprawione prezenty – nie muszę chyba pisać że wzruszyły do łez hahahah 🙂 Oto one:

Oprócz powyższych Babcie otrzymały jeszcze serduchowe karty wykonane z ils-owego kitu styczniowego 2010; więcej prac w tonacji czerwono-różowej znajdziecie TU.


Ja niestety nie mogę już nic podarować swojej Babuni… mogę odwiedzić, ale to już nie to samo…

*   *   *
20/01/2010

>l’anno (mariowy) 2010

>

W ostatni weekend zrobiłyśmy z Nulą oficjalną inauguację nowego roku 2010- roku annomariowego 🙂 Było karnawałowo, zabawnie, śmiechowo… Wgłupów mnóstwo, masa kretyńskich zdjęć (jedno z nich poniżej), plany na najbliższe miesiące, nowe wyzwnia kolorystyczne, nowe pomysły… Mam nadzieję że chociaż część z naszych marzeń na ten rok uda się zrealizować…

Tym karnawałowym, wybuchowym scrapem uwieczniłam klimat naszego spotkania (przynajmniej jego kretyńską część). Nula przepraszam że wykorzystałam to zdjecie, nie mogłam się powstrzymać :* ono mnie powala na łopatki 🙂
Kompozycja pracy jest zaczerpnięta z bloga Diny (ponderings), a konkretny layout który był pierwowzorem mojej pracy znajdziecie –> TU

Różnorodność faktur i wielośc płaszczyzn layout zawdzięcza wyjątkowemu przepisowi, który na art-piaskownicy podała Ki; jeśli macie ochotę zmierzyć się z tym intrygującym wyzwaniem zajrzyjcie–> TU i zapoznajcie się ze szczegółami zabawy.

19/01/2010

>blame it on the boogie…

>

Scrap z wyzwania ‚anno-mariowego’ – czyli kolejny lift (tym razem moja propozycja layoutu Chelseavn – niestety nie potrafię jej podlinkować, nie wiem dlaczego).

Praca jest kwintesencją anno-mariowego spotkania weekendowego 🙂 dużo zdjęć, ‚lustrowe’ sesje w łazience-saunie, wzajemne katowanie się różnymi muzycznymi kawałkami, nauka szycia (do przodu i uwaga… do tyłu) i inspirujące kolory – nowości w naszych scrap-szafach – bądźcie przygotowane na więcej!

A tutaj coś dla tych którym nie chce się dzisiaj nic – gwarantuję ze ten rytm zmobilizuje Was do pracy (przy okazji – genialnie się przy tym sprząta).

15/01/2010

>lavender emotions

>

Nadszedł czas na prezentację kolejnej, już trzeciej, kolekcji papierów. ‚Lavender Emotions’ podobnie jak ‚Oblicza Barw’ w całości była przeze mnie ręcznie malowana. Mam nadzieję że papiery się Wam spodobają i będą się cieszyły popularnością na blogch w naszej Polandii, a chłodne barwy turkusu, mięty, wrzosu i różu zapanują w sercowym eterze walentynkowym 🙂







Kolekcja już wkrótce będzie dostępna na stronach sklepu I lowe SCRAP.

13/01/2010

>w burościach?!

>Dzisiaj pokażę się Wam z innej strony – wykonałam pracę w nie lubianych przeze mnie brązach z okazji najnowszego wyzwania kolorystycznego, które na piaskownicowym blogu ogłosiła dziś Oliwiaen.


Na szczęście odnalazłam ratunek w dozwolonym granacie i ukochanym zdjęciu, które w końcu doczekało się oscrapowania. Jest bardzo stare, pochodzi sprzed dwóch lat – i jakoś tak, pewnie ze względu na kolorystykę właśnie, leżało odłogiem wydrukowane w teczce. Dziękuję Oli że dzięki Tobie w końcu się zmobilizowałam :*

10/01/2010

>zaproszenia urodzinowe

>Nie powiem żebym narzekała ostatnio na nadmiar wolnego czasu, bo zobowiązań wiele, w domu się też dzieje… ale Nula wyszła z propozycją szybkiego, scrapliftu –> PIERWOWZÓR.
Szybka decyzja, szybka akcja – ekspresowo powstały cztery zaproszenia na urodzinowe przyjęcie z okazji trzecich urodzin mojego Jasia.


Możliwe (ale jeszce nie na pewno), że papierowe torebki na których powstały zaposzenia zanim dotrą do adresatów zostaną wypełnione jakimiś słodkościami – na zachętę 🙂




07/01/2010

>Czy ktoś mógłby zrobić za mnie pranie?!

>
Generalnie prać lubię, czasem nawet lubię pranie rozwieszać, ale bywają takie dni – szczególnie w ciągu tygodnie-dwóch po powrocie z jakiegoś wyjazdu – kiedy pranie mnie odstrasza. Nienawidzę dni w których kosz z brudnymi rzeczami jest przepełniony i nie wiadomo za co się zabrać: czy najpierw białe, a może kolorowe (do kolorowych mam cudny płyn migdałowy, to może kolorowe…), albo czarne – bo przecież tych jest najwięcej i nie będzie się w co ubrać jak się nie upierze… – to był taki skrót mojego „dialogu wewnętrznego”, który miewam w takich chwilach. Zrobiłam sobie obrazek, który zawiśnie w łazience i będzie mi przypominał o tym, aby do tego „przepełnionego” kosza z ciuchami nie doprowadzić (nie ma scrapowania – prać i rozwieszać… i ściągać, układać…).


Pomysł z obrazkiem nie jest mój, kiedyś mignął mi takowy na jakimś blogu, ale nie wiem jaki to był blog, nie mam również zdjęcia tej pracy – może się kiedyś odnajdzie albo może któraś z Was go kojarzy – chyba był podobny 🙂

06/01/2010

>rodzinne zamiłowania

>Rodzinnych zamiłowań do aparatów analogowych ciąg dalszy…
Dzisiaj dwa scrapy które powstały na ScrapLiftowe wyzwanie Edit na art-piaskownicy. Bazowym scrapem była zwariowana praca Tary Anderson —-> TUTAJ wszystkie prace.

Pierwsza próba jest prawie dosłownym liftem w odbiciu lustrzanym (na zdjęciu ja z bosko-różową, słodką lomo-‚dianą’!).


Na drugim lifcie Jasio – czyli backstage mojej sesji zdjęciowej w salonie 🙂 Tutaj już z pierwowzoru została już tylko kompozycja… no prawie, układ pozostał 🙂


%d bloggers like this: